W świetle reflektorów

By  | 18/10/2011 | Filed under: relacja, wszystkie

 

W ciągu ostatnich 20 lat nastąpił nagły rozwój polskiego muzealnictwa. Zmiany dotyczyły zarówno sposobów zarządzania placówkami muzealnymi, jak i prac na polu wystawienniczo-edukacyjnym. (…) Dzisiaj muzea to najszybciej rozwijające się placówki, które kreują nowe trendy oraz nowe formy kultury i rozrywki. Muzeum Historyczne Miasta Krakowa również jest w okresie przemian i przebudowy – czytamy na stronie konferencji Muzeum w świetle reflektorów. Wystawa – naukowe laboratorium czy artystyczna kreacja.

Jedną ze wspomnianych w tym cytacie przemian jest przebudowa ekspozycji stałej w Domu pod Krzyżem, po tym jak w 2008 roku zamknięto mieszczącą się tam wcześniej wystawę Dzieje teatru krakowskiego. Trwające w Domu pod Krzyżem zmiany są, jak możemy się domyślać, odpowiedzią na zmieniające się standardy.

W związku z trwającymi aktualnie pracami nad przygotowaniem nowej ekspozycji, Muzeum Historyczne Miasta Krakowa zorganizowało konferencję, której celem było sprowokowanie dyskusji na temat tego, w jaki sposób muzea teatralne mogą najlepiej realizować swoje cele w świetle specyfiki posiadanych przez nich kolekcji i swoistej tematyki, którą się zajmują? Jak możemy przeczytać na stronie Muzeum, zadaniem konferencji było także omówienie koncepcji muzeów teatralnych, wystaw teatralnych i artystycznych, przy czym do rozmowy zaproszeni zostali nie tylko muzealnicy i teatrolodzy, ale także artyści.

Istotnie, zarówno na temat sposobów, w jakie muzea teatralne mogą realizować swoje cele, jak i na temat różnych koncepcji tych muzeów powiedziano na konferencji wiele. Jednak poza kwestiami poruszonymi w konkretnych wystąpieniach, nie mniej istotne były zagadnienia – nieco odmienne – które pojawiły się w dyskusji. A pojawiło się w niej między innymi pytanie o rolę zwiedzających nie tylko w funkcjonowaniu, ale i projektowaniu muzeum, a wraz z nim także – rewolucyjne doprawdy – pytanie o to, czy polskie muzea są gotowe do tego, by oddać część swojego autorytetu.

Jakkolwiek ważne, oba te pytania powinny pociągać za sobą kolejne: jeśli uznamy, że nasz (potencjalny) zwiedzający żywo nas interesuje, kluczowe staje się pytanie o to, jak możemy go poznać? Zaś pytanie o gotowość do oddania części swojego autorytetu powinno prowokować do zastanowienia się nad tym, w jaki sposób ten zwiedzający, z którym udałoby nam się zapoznać, może wnieść swój wkład w kształt i funkcjonowanie muzeum? Jedną z najważniejszych – a niezwykle rzadko wspominanych w polskim dyskursie na temat muzeów – przemian w myśleniu o muzealnictwie jest bowiem zwrot ku zwiedzającemu.

Oczywiście, dyskutowanie tego problemu nie należało do celów krakowskiej konferencji, niemniej jednak istotne jest, że temat ten miał okazję pojawić się w dyskusji. Być może to znak, że już wkrótce do debaty nad mającymi powstać muzeami będą zapraszani, poza naukowcami, muzealnikami i artystami, także zwiedzający.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *