Świąteczna gorączka muzealnej nieczynności

By  | 07/01/2012 | Filed under: wszystkie

Nie dalej jak pół roku temu zaciekle argumentowałam przeciwko tezie, że to “rodzina, nie szkoła” [jest odpowiedzialna za przekazywanie dziedzictwa młodym pokoleniom]. Powoływałam się na powszechność programów i materiałów edukacyjnych oraz wydarzeń “family friendly”, które świadczą o tym, że muzea na świecie w sposób zrównoważony kierują swoją ofertę zarówno do wycieczek szkolnych jak i grup rodzinnych. Doświadczenie muzealnej wizyty jest odmienne w obu przypadkach (choć dzięki prężnie rozwijających się visitor studies – wiemy dziś, że jest ono odmienne w każdym indywidualnym przypadku), co jednak nie daje nam prawa, by któreś z nich deprecjonować, jednostkowym traumom przypisując rangę ogólnej zasady.

Kolejne miesiące, szczególnie zaś koncówka roku, dostarczyły nowych argumentów. I choć temat nie jest nowy, bo o godzinach otwarcia muzeów niedostosowanych do potrzeb osób pracujących w trybie 9-17 napisano już wiele, tym razem pojawił się w nowej odsłonie. Po przedświątecznym zakupowym szaleństwie utrudniającym uczestnictwo w kulturze, nastała – równie brzemienna w skutki – świąteczna gorączka muzealnej nieczynności. Dla statystycznego konsumenta kultury pewnie niezauważalna, daje o sobie znać dopiero kiedy przysłowiowy Kowalski, w ogólnej atmosferze relaksu i nadmiaru czasu wolnego, decyduje się wstać od stołu, by zwiększyć współczynnik średniej ilości wizyt w muzeach i galeriach przypadający na jednego mieszkańca. Przerwa świąteczna wydaje się czasem wymarzonym na wspólne rodzinne zwiedzanie. Kilkudniowe ferie szkolne sprzężone z krótkim wolnym od pracy to recepta na sukces – sukces frekwencyjny muzeum, podbijający nieco wyniki w bilansie rocznym. Familijne gromady, zmierzające do muzeów jak na pasterkę – to obrazek, który potwierdziłby forsowaną przez Małgorzatę Solecką tezę “rodzina, nie szkoła”.

Co przysłowiowy Kowalski mógł więc podczas ostatnich świątecznych ferii zobaczyć w Warszawie? Załóżmy, że jego zainteresowania są bardziej ogólne, pierwszym wyborem nie jest więc muzeum sztuki. Załóżmy też, że chciałby odwiedzić miejsce, w którym był dawno, np. z wycieczką szkolną, a które w ostatnich latach uległo wielu przemianom. Załóżmy też, że chciałby połączyć spotkanie z dziedzictwem ze spotkaniem z naturą i wizytę w muzeum poprzedzić spacerem eleganckimi alejkami. Pozornie wydaje się, że kryteria te idealnie spełnia Muzeum Pałac w Wilanowie – systematycznie remontowane, słynące z wielu ciekawych programów edukacyjnych (dla szkół, rodzin i dorosłych), ale też będące inicjatorem pionierskiego w Polsce projektu szkolenia muzealników z zakresu zarządzania. Na swoje szczęście Kowalski postanowił upewnić się, czy muzeum jest otwarte w międzyświąteczny czwartek. Ku swojemu wielkiemu zdziwieniu, na stronie internetowej ujrzał taki oto komunikat:

Tytuł “Muzeum otwarte” mógł napawać nadzieją jednak zamieszczona pod nim notka nie zostawiła żadnych złudzeń – muzeum w Wilanowie w okresie Świąt jest zamknięte. Skąd więc ten zwodniczy tytuł? Jak muzeum może być rownocześnie otwarte i zamknięte? Paradoks wyjaśnia pełna treść informacji – otwarte jest bowiem muzeum wirutalne. Stan ten trwa zresztą już od dłuższego czasu, nie jest to więc żadna nowość wymagająca specjalnego obwieszczenia…

Kowalski nie zraża się jednak i myśli swe kieruje ku kulturom odległym nie pod względem czasowym, ale geograficznym. Państwowe Muzeum Etnograficzne nie spełni co prawda kryterium “okoliczności przyrody” ale może to wynagrodzić z nawiązką poprzez swoje wystawy stałe, odnowione w latach 2006-2010. Pomny wcześniejszego doświadczenia, Kowalski znów sprawdza godziny otwarcia:

Kolejne niemiłe zaskoczenie. Przestrzeń edukacyjna jest co prawda dostępna, ale znów – nie są w niej prowadzone żadne zajęcia w okresie świątecznym. Również kawiarnia Bílý Koníček miała być zamknięta na cztery spusty do 5 stycznia, ale została jednak otwarta przed terminem, 27 grudnia.

Ktoś powie – w obu przypadkach zamknięcie muzeum było dobrze uzasadnione ponieważ w tym czasie rozpoczęto długo wyczekiwane i hojnie dofinansowane prace remontowe. Pojawia się jednak pytanie – jak to jest z tym zarządzaniem, które ze wzmożoną siłą zaczęto ostatnio wykładać muzealnikom? Dlaczego muzea są nieczynne właśnie wtedy, kiedy ich potencjalni zwiedzający mają czas by do nich przyjść? Czy terminy remontów podyktowane są ramami czasowymi programów garntowych (np. konieczność rozpoczęcia prac w danym roku) czy na takie decyzje mają też wpływ inne, mniej instytucjonalne czynniki? Czy nasi muzealnicy faktycznie zrywają się od suto zastawionych stołów by nadzworować prace remontowe i pakować oraz przenosić eksponaty? Czy może okres remontów korzystnie zszedł się w czasie ze światęcznym okresem urlopowym, dając w wyniku świąteczną gorączkę nieczynności?

Niezrażony Kowalski odpędza od siebie te natrętne myśli i w myśl zasady “do trzech razy sztuka” ostatecznie decyduje się na muzeum sztuki – również w remoncie, a jednak czynne – i to na zupełnie nowy sposób. Z oczami zamkniętymi (by nie zapeszyć) wpisuje w wyszukiwarce hasło “Muzeum Narodowe w Warszawie + Królikarnia”…

Całkiem niespodziewanie Królikarnia była czynna, i to nie tylko między 27 a 29 grudnia ale też:

31 grudnia otwarte 10.00 – 18.00
1 stycznia otwarte 12.00 – 18.00
6 stycznia otwarte 10.00 – 18.00

A kawiarnia połączona z księgarnią działa od wtorku do niedzieli, od godz. 10 do ostatniego klienta.

O tym, co Kowalski zobaczył w Królikarni i dlaczego zmiana na stanowisku dyrektora Muzeum Narodowego w Warszawie przyniosła wielkie korzyści dla zwiedzających – w następnym odcinku…

 

 

2 Responses to Świąteczna gorączka muzealnej nieczynności

  1. Zuzanna 08/01/2012 at 11:14 PM

    Czy wielkie korzysci to te pufy ze zdjecia kupione za grube pieniadze? :)

  2. Dorota Kawęcka 09/01/2012 at 3:46 PM

    Zdjęcie to tylko teaser następnego posta (tak jak KoLekcja jest teaserem nowej odslony MNW), w którym będzie więcej o zmianach na lepsze :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *