Przemówienie otwierające konferencję

09/11/2011

Przemówienie otwierające pierwsze doroczne spotkanie ICOM COMCOL, Léontine Meijer-van Mensch, Berlin 31.10.2011


Mieliśmy marzenie.

Mieliśmy marzenie, by poddać refleksji proces kolekcjonowania. By dzielić się pomysłami na temat praktyk kolekcjonowania nie tylko we własnym gronie, ale także na całym świecie.

Marzyliśmy.

Marzyliśmy o stworzeniu czegoś nowego – nowego komitetu ICOMu, może?

Ona miała marzenie. I wcześniej zdołała osiągnąć tak wiele poprzez SAMDOK i collegtingnet newsletter. Dla mnie osobiście była swego rodzaju ikoną, profesjonalistą idealnym. Połączyliśmy nasze siły – Eva Fägerborg, Peter van Mensch i ja – i już niemal trzy lata minęły od naszego pierwszego spotkania w Sztokholmie.

Mieliśmy marzenie.

Stopniowo rośliśmy w siłę, ponieważ okazało się, że nie tylko my mieliśmy to marzenie, ale razem z nami marzyło także wielu innych. Stworzyliśmy wspólnotę zainteresowań, wspólnotę pasji. Udało się nam nawet przekonać ICOM, że komitet na rzecz kolekcjonowania – COMCOL – jest dobrą inicjatywą. Razem sprawiliśmy i wciąż sprawiamy, że to marzenie staje się faktem.

I oto jesteśmy, w tym – moim zdaniem – najbardziej wielowarstwowym i refleksyjnym mieście Europy.

Mam marzenie, że to pierwsze doroczne spotkanie COMCOLu będzie spotkaniem inspirującym. Że kierując się miłością do kolekcji, będziemy dekonstruować i budować dyskursy. Że doświadczeni profesjonaliści spotkają młodych muzeologów i studentów, i że wszyscy będą się uczyć od siebie nawzajem. Mając świadomość tego, że w naszej branży budowanie relacji jest sprawą podstawą, mam nadzieję, ze w czasie tej konferencji doświadczeni koledzy przyjmą rolę mentorów i pomogą swoim młodszym towarzyszom. W okresie cięć budżetowych poczucie odpowiedzialności za nowe pokolenie muzeologów jest w moim przekonaniu nie tylko kwestią kluczową, ale także etyczną koniecznością.

Mam marzenie, że najbliższe dni upłyną w atmosferze szczerego zainteresowania, nawet wówczas, gdy przyjdzie nam się ze sobą spierać. Że doroczne spotkanie będzie strefą kontaktu, heterotopią…

Mam marzenie, że COMCOL będzie i na zawsze pozostanie w dialogu z innymi. Że COMCOL będzie definiować się w relacji z innymi i czerpać z innych perspektyw. Dlatego właśnie szczególnie cieszy mnie fakt, że to doroczne spotkanie, poświęcone strategiom partycypacyjnym, jest heterogeniczne: że ta konferencja jest także inicjatywą innych komitetów, że wspólnie z nimi została zorganizowana.

Trzy komitety – COMCOL, CAMOC i ICOM-Europe. Suay i Damodar – dziękuję. Gdy po raz pierwszy spotkałam Suay w Szanghaju, intuicyjnie czułam, że ona także jest marzycielem. Te trzy komitety zostały tak gościnnie przyjęte przez ICOM-Europe oraz berlińskie muzea. W tym miejscu chciałbym szczególnie podziękować Staatliche Museen oraz – przede wszystkim – Museums of European Cultures. Motorem tegorocznego spotkania jest Elizabeth Tietmayer – i chociaż może nie jest ona Obi-Wan Kenobi,  moc zdecydowanie jest z nią. Elizabeth – moja druga ikona. Z nią także dzielę wspólne marzenie.

Mam marzenie, że ta wspólna konferencja zapisze się w historii ICOMu: tak, oczywiście, ze względu na treść. I tak, także ze względu na doskonały catering i organizację! I tak, także dlatego, że Berlin nocą jest szczególnie interesujący i że, Panie i Panowie, to także jest dziedzictwo.

Przede wszystkim jednak, mam marzenie, że wszyscy przyczynimy się do tego, aby to spotkanie uczynić spotkaniem przyjaciół. Ponieważ z przyjaźnią i muzeologią jest jak z muzeologią i miłością – a te są ze sobą ściśle powiązane.

Dziękuję.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *