Przemówienie zamykające konferencję

18/11/2011

Przemówienie podsumowujące, Peter van Mensch, Berlin 31.10.2011

 

Schwytać, złączyć i puścić wolno

Myślę, że to podsumowuje wszystko, co dziś zrobiliśmy. Wszystkie te idee – stare idee, nowe idee, które unoszą się w przestrzeni dookoła nas i domagają się rozpoznania – czy my, jako profesjonaliści i jako osoby – możemy się z nimi połączyć? I co ze starymi ideami? Czy jesteśmy w stanie się z nimi rozstać? To są pytania, na które każdy z nas musi sobie odpowiedzieć. O wszystkich tych ideach mógłbym mówić godzinami. Ale wszystkie one: idee, emocje i uczucia unoszące się wokół, ta miłość… nienawiść, być może? – zostały skondensowane w tym kieliszku. Nie wiem, czy Państwo zauważyli, ale ten kieliszek z wodą stał tu cały dzień, przez 7,5 godziny, wchłaniając wszystkie te idee, słowa, emocje, aurę tego miejsca. Proszę, pozwólcie, że teraz, w tym symbolicznym akcie, wypiję ją w waszym imieniu.

Starałem się wchłonąć wszystkie te idee jako – w sensie metaforycznym – część was, nas jako rodziny, jako wspólnoty, zastanawiając się nad wieloma różnymi, podniesionymi tu problemami. Pozwólcie, że wykroję z tego, o czym była tu mowa, sześć, moim zdaniem, najważniejszych idei. Sześć podstawowych pojęć-konceptów: pojęcie partycypacji,  pojęcie wspólnoty, pojęcie profesjonalizmu, pojęcie autentyczności i kontroli, pojęcie kolekcjonowania/gromadzenia, pojęcie zrównoważonego rozwoju.

Pojęcie partycypacji. Tak, oczywiście, rozmawiamy o partycypacji i wydaje się, że posiadamy jakieś ogólne, wspólne rozumienie tego, czym jest partycypacja, ale… czy rzeczywiście tak jest? Pojawiła się tu wielka różnorodność idei, doświadczeń i studiów przypadków, ale jedna partycypacja wydaje się niepodobna do drugiej. Rozmawialiśmy o partycypacji w kolekcjonowaniu, ale także co nieco na temat partycypacji w tworzeniu wystaw. To jest, jak sądzę, istotne rozróżnienie pomiędzy – powiedzmy – front-office participation i back-office participation. Łatwo jest mówić o partycypacji w kolekcjonowaniu i być może równie łatwo – o partycypowaniu w tworzeniu wystaw, ale gdzieś pomiędzy – i to chyba Elizabeth Tietmayer[1] podniosła wcześniej ten problem – jest także pytanie: co z partycypacją w profesjonalnych procedurach i współtworzeniu standardów, które są tak silnie rozwinięte w nasze branży? Czy naprawdę jesteśmy gotowi na partycypację?

Książka Niny Simon została wspomniana w pierwszej, o ile sobie przypominam, prezentacji. Gorąco was zachęcam do zapoznania się z nią. Pełna wersja jest dostępna online, więc możecie zacząć ją czytać natychmiast po zakończeniu bankietu, jeśli tylko macie Internet w swoim hotelu. Nina Simon rozróżnia w tej książce cztery różne modele partycypacji:  contributory, collaborative, co-creative and hosted way. Być może w czasie następnej konferencji będziemy mogli głębiej zastanowić się nad tym, czym różnią się te modele jeśli chodzi o cel, jaki za nimi stoi.

Pojęcie wspólnoty jest, podobnie jak pojęcie partycypacji, kluczowe dla toczonych przez nas dyskusji. Czy wszyscy mamy na myśli to samo, mówiąc o wspólnocie? Jasne jest, że omówiliśmy tu wiele różnych typów wspólnot i społeczności. Rozmawialiśmy o nie-tradycyjnych grupach odbiorców, społecznościach pozbawionych głosu, społecznościach wykluczonych, wspólnocie jeszcze nie istniejącej – Europie[2] (nie jestem pewien, czy jest to wspólnota przeszłości czy przyszłości). Wspólnoty, jak wiemy, to społeczny konstrukt, a to, kto definiuje społeczność, jest kwestią władzy. I niestety bardzo często, my, jako profesjonaliści, gdy mówimy o społecznościach, zakładamy, że jesteśmy upoważnieni do ich definiowania. To my wybieramy lokalnych liderów, z którymi współpracujemy. Ale jak nasze postrzeganie społeczności ma się do samo-definicji różnych typów grup społecznych? O ile się nie mylę, to Inka Bertz(Jüdisches Museum Berlin) postawiła dwa istotne pytania: co to jest społeczność? co to jest jednostka? I czy – powrócę do tego później – społeczność ma zawsze rację? Myślę, że możemy wzbogacić naszą wiedzę o społeczności i być może stworzyć nowe, bardziej zorientowane na przyszłość rozumienie społeczności, kiedy spojrzymy na przykład na – w mojej opinii bardzo ważny – dokument Rady Europy, tzw. Konwencję Faro [Ramowa Konwencja o wartości dziedzictwa kulturowego dla społeczeństwa, 2005]. Jest to dokument bardzo interesujący i bardzo, jak sądzę, pomocny w definiowaniu wspólnoty dziedzictwa. Nie społeczności lokalnej, etnicznej lub społeczności źródłowej innego rodzaju, o których była tu mowa, ale wspólnoty interesów, wspólnoty, która sama siebie określa. To mogą – ale nie muszą – być ruchy społeczne, niemniej sądzę, że ważne jest, abyśmy przyjęli i zaakceptowali fakt, że to społeczności określają siebie.

Trzecie pojęcie, o którym dyskutowaliśmy, to pojęcie profesjonalizmu. To bardzo ciekawe, że dzień rozpoczął się od pytania postawionego przez Kylea’ę Little: czy istnieją jakieś uświęcone funkcje muzeum, których dopełniać mogą tylko kuratorzy? Sądzę, że odpowiedź na to pytanie nie padła w ciągu dzisiejszego dnia. Ten koncept „uświęconych funkcji muzeum”, wszystkich standardów i procedur, o których rozmawiamy, „naszych sposobów” na tworzenie porządku z chaosu, Laurajane Smith nazywa hegemonicznym dyskursem dziedzictwa [authorized heritage discourse]. Czy jesteśmy gotowi pozwolić mu odejść?

Wyzwania współtworzenia. Wszystko, czego się nauczyliśmy i od czego nie chcemy odstąpić… Być może powinniśmy spróbować zaakceptować nowe koncepcje, spośród których niektóre zostały tu dzisiaj wspomniane. Crawford McGugan użył słowa facilitator[3] [moderator], a Angela Janelli pięknej frazy na temat kuratorów jako kolekcjonerów perspektyw, doświadczeń i powiązań. To, oczywiście, odsyła nas do czwartego pojęcia, które omawialiśmy – pojęcia autentyczności i kontroli. Oczywiście, kontrola wiąże się z autorytetem, z prawem własności. Kto jest właścicielem przeszłości, dziedzictwa, przyszłości? Nie tylko w sensie fizycznym, ale także – a może zwłaszcza – intelektualnie. Pojęcie własności wiąże się z takimi pojęciami, jak szacunek. Wiąże się z tym, jak definiujemy wiedzę naukową i wiedzę empiryczną. I znów, wspólnota, społeczność, jakkolwiek byśmy jej nie definiowali, czy ma zawsze rację? Czy rolą muzeologa jest zastanawiać się nad definiowaniem tożsamości? Przykład podany przez Thomas Walle’a[4] wskazał nam ograniczenia samo-reprezentacji. Być może potrzebujemy profesjonalistów, muzeologów, by pomagać ludziom zastanawiać się nad samymi sobą? A może nie – może potrzebujemy artystów? Może artyści mogą pomóc nam wyzwolić się z tych wszystkich standardów i procedur, których się nauczyliśmy? I czy model zaproponowany w Celje[5], jest modelem, który może pomóc zdekonstruować naszą ideę tożsamości?

Mówiliśmy o kolekcjonowaniu/gromadzeniu. To oczywiście wiąże się z zagadnieniem obiektu. Gdy kolekcjonujemy, co właściwie zbieramy? Czy zbieramy obiekty, czy może coś innego? Czy kolekcjonujemy relacje, a jeśli tak, to jak wpływa to na wszystkie procesy i procedury: kolekcjonowanie, dokumentowanie, konserwację, ochronę, i tak dalej?

Latour został dziś wspomniany dwukrotnie. Sądzę, że ma on przyszłość w naszej branży. Okres inkubacji[6] – czy potrzebujemy czekać dwa lata? Trzy lata? Cztery lata? Pięć lat? To wciąż nie rozwiązuje problemu selekcji. Możemy czekać lata, możemy czekać wieki, ale ostatecznie zawsze pozostaje pytanie o to, kto decyduje: kto decyduje, czym jest dziedzictwo i jak dziedzictwo może, powinno i będzie używane.

Ostatnie pojęcie, do którego chciałbym się odnieść – spośród bardzo wielu, które omawialiśmy – to pojęcie bardzo istotne: zrównoważony rozwój. Zelda Baveystock mówiła o “wieloletnim zobowiązaniu”, co, jak sądzę, jest bardzo ważne. Chodzi o zaangażowanie i, właściwie, to jest Moi Drodzy to samo, co miłość.

Podsumowując, posłużę się frazą, której użył Crowford McGugan. Drodzy Przyjaciele, rozmawiając o partycypacji, o wszystkich tych ideach, które unoszą się wokół nas, proszę, nie obstawajcie przy swoim za wszelką cenę, zaakceptujcie zmiany, zaakceptujcie reakcje łańcuchowe, uczcie się od siebie nawzajem. Drodzy Przyjaciele, let it go!

Refleksje na temat wspólnego posiedzenia COMCOL, CAMOC i ICOM-Europe

01 listopada 2011 (wersja skrócona)
Peter van Mensch
W wystąpieniach i dyskusjach omawianych było sześć podstawowych pojęć: partycypacja, społeczność, profesjonalizm, władza i kontrola, gromadzenie, zrównoważony rozwój.

1.Partycypacja

1.1.      Partycypacja to termin-worek. Studia przypadków pokazują szerokie spectrum różnych sposobów podchodzenia do partycypacji jako metodologii. Pomocna w zidentyfikowaniu ich charakterystyki może okazać się typologia zaproponowana przez Ninę Simon. W swojej książce The participatory museum (2010) Nina Simon czyni rozróżnienie pomiędzy contributory, collaborative, co-creative and hosted Project jako różnymi formami partycypacji. Większość zaprezentowanych tu studiów przypadków wydaje się zaliczać raczej do contributory lub collaborative niż co-creative.

1.2.      Jeśli chodzi o cele, partycypacja może być wykorzystywana jako metoda budowania relacji ze zwiedzającymi oraz docierania do nowej publiczności lub, bardziej radykalnie, jako forma aktywizmu społecznego. A co z partycypacją jako strategią badawczą muzeum?

1.3.      Większość studiów przypadków to przykłady partycypacji w odniesieniu do przygotowywania ekspozycji lub kolekcjonowania. A co z partycypacją w odniesieniu do dokumentowania, konserwacji i działalności badawczej? Partycypacja nie powinna ograniczać się do działań spod znaku “front office”, ale powinna być rozszerzona o działania “back office”.

1.4.      Interesujące może być połączenie koncepcji partycypacji z crowdsourcingiem, zaproponowaną przez Jeffa Howe’a. Crowdsourcing to “oddelegowanie czynności tradycyjnie wykonywanych przez określony podmiot (najczęściej pracownika) do nieokreślonej, zazwyczaj dużej grupy ludzi, mające postać otwartego wezwania”. Zob. Jeff Howe, Crowdsourcing. How the power of the crowd is driving the future of business (New York 2008).

2.         Społeczność

2.1       W referatach pojawiły się różne konceptualizacje pojęcia społeczności i wspólnoty. Często społeczność bywa definiowana jako „społeczność źródłowa”. Jako taka, społeczność bywa często pre-definiowana, a lokalni liderzy, podobnie jak rady konsultacyjne są odpowiednio wybierane.

2.2.      Społeczność jest konstruktem społecznym, a tym samym, silnie wiąże się z zagadnieniem władzy. Definiowanie społeczności może być aktem kontroli, nie zaś aktem otwarcia procesu podejmowania decyzji na niefachowych ekspertów. Więcej na temat definiowania społeczności znajdziecie, np. w specjalnym numerze “International Journal of Heritage Studies” (vol. 16, 2010, no. 1-2).

2.3.      Interesujące może okazać sie przeniesienie uwagi ze “społeczności źródłowych” na “grupy interesu”. W Framework Convention on the Value of Cultural Heritage for Society (Faro, 2005) Rada Europy wprowadziła użyteczny concept “wspólnoty dziedzictwa”. Wspólnota dziedzictwa “składa się z ludzi, którzy wartościują pewne specyficzne aspekty dziedzictwa kulturowego, które chcieliby, w ramach publicznej akcji, podtrzymywać i przenieść w przyszłość.

 

3.         Profesjonalizm

3.1.      Profesjonalizm bywa coraz częściej definiowany ze względu na standard i zestandaryzowane procedury, opisane przez Laurajane Smith jako “hegemoniczny dyskurs dziedzictwa” (AHD). Czy partycypacja oznacza, ze laiccy eksperci powinni zostać przeszkoleni w tym dyskursie, czy może profesjonaliści zaakceptują, że co-curatorship stanowi wyzwanie dla AHD?

3.2.      “Profesjonalista” i “ekspert” to dwa różne pojęcia. Leadbeater i Miller wprowadzili pojęcie “pro-am” (profesjonalny amator) wraz z typologią zaangażowania, od wielbicieli, przez wykwalifikowanych amatorów, amatorów poważnych i zaangażowanych, quasi-specjalistów i pełnoprawnych specjalistów. Zob. Charles Leadbeater & Paul Miller, The Pro-Am Revolution (2004).

3.3.      Nowa rola profesjonalistów często bywa opisywana terminem “moderator”. W swoim referacie Angela Jannelli poetycko opisuje kuratorów jako „kolekcjonerów różnych perspektyw, doświadczeń i relacji”.

3.4.      Profesjonalizm jest (częściowo) definiowany w oparciu o uzgodnioną ramę etyczną. Jeśli partycypacja ma naprawdę wpłynąć na koncepcję profesjonalizmu, istniejące kodeksy etyczne powinny zostać poddane rewizji.

4. Autorytet i kontrola

4.1.      Autorytet i kontrola pociąga za sobą problem prawnej i intelektualnej własności. Partycypacja w dużej mierze opiera się na poszanowaniu dla przed-muzealnej przynależności dziedzictwa, a także dla kontynuowania tej przynależności w późniejszym, muzealnym kontekście.

4.2.      Autorytet jest zazwyczaj legitymizowany w oparciu o wiedzę. Powinno się poczynić rozróżnienie między wiedzą naukową i wiedzą empiryczną.

4.3.      Czy społeczność ma zawsze rację z założenia? W samo-reprezentacji społeczności może pojawiać się zestereotypizowana inność, w zależności od praktycznej sytuacji w jakiej znajdują się członkowie tej społeczności.

4.4.      Artyści mogą odegrać istotną rolę w dekonstruowaniu autorytetu.

5. Kolekcjonowanie/gromadzenie

5.1.      Partycypacja zakłada refleksję na temat tego, co powinno być kolekcjonowane, a tym samym nad samym pojęciem “obiektu”. Czy zbieramy obiekty czy relacje? W odniesieniu do tego zagadnienia, warto zapoznać się z pracami Bruno Latoura.

5.2.      Czy można połączyć ze sobą pojęcie partycypacji i koncepcję „okresu inkubacji”? Opóźnianie decyzji o przyjęciu (obiektu?) nie udziela odpowiedzi na pytanie o to, kto podejmuje decyzję.

5.3.      Partycypacja uruchamia konieczność ponownego przemyślenia kolekcjonowania/gromadzenia w kontekście „darów”. Czy muzeum posiada moralne prawo, by odmawiać przyjęcia daru?

6. Zrównoważony rozwój

6.1.      W projektach partycypacyjnych często brakuje ciągłości. Ze względu na zasady zatrudnienia i finansowania, partycypacja zwykle ogranicza się do „projektów”. Zrównoważona partycypacja wymaga jednak “długoterminowego zaangażowania” (Zelda Baveystock).

6.2.      Wymaga ona ponadto otwarcia się zarówno muzeum, jak i pracowników muzeów. Cytując Crawforda McGugana: “Nie obstawajcie przy swoim za wszelką cenę, zaakceptujcie zmiany, zaakceptujcie reakcje łańcuchowe, uczcie się od siebie nawzajem”.


[1] Z Museum of European Cultures – National Museum in Berlin, wygłosiła referat pt. The ‘Doner-Connection’ – collecting the present; więcej informacji na temat realizowanego przez nią projektu można znaleźć tutaj: http://www.eciec.eu/2010/10/ddd-entrepreneurs-in-berlin-documentation-of-200910-workshop-exhibition/

[2] Aluzja do referatu Stefana Krankenhagen pt. Recollecting Europe – together? Collection strategies and aporia of today.

[3] W odniesieniu do nowej roli kuratora/kustosza; Crawford McGugan, referat pt. Red Road flats legacy project.

[4] Thomas Walle z Norwegian Museum of Cultural History (Oslo) wygłosił referat pt. Participation and „othering” in documenting the present.

[5] Aluzja do referatu Tanji Roženbergar i Manji Vadla z Muzeum Historii Najnowszej w Celje (Słowenia) pt. Don’t throw pots away.

[6] W odniesieniu do dokumentowania teraźniejszości, postulowany przez niektórych okres czasu, jaki upłynąć musi, by można było określić, czy dany obiekt jest reprezentatywny i może/powinien zostać włączony do kolekcji.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *